Witaj w moim mikroświecie

Witam Cię drogi gościu w moim mikroświecie, rozgość się, uciesz oczy fotkami, jeśli zechcesz przeczytaj notke...
A jak ci sie spodoba wróć zapraszam.
                               
              Celia




TU DOWIESZ SIĘ WIĘCEJ STRONKA JARKA

www.mimowszystko.org/index.php?dzial=90&id=866

www.celia13.blog.interia.pl/Jaro/
 

Wykorzystywanie moich zdjęć i prac zamieszczonych na blogu bez mojej wiedzy i zgody jest zwykłą kradzieżą, zgodnie z art. 2.1 paragraf 2 zgodne z prawem autorskim z dnia
4.02.1994


 
Dzień po dniu...tydzień po tygodniu...i tak niepostrzeżenie mijają lata, które dla nas są chwilą...

Upsss aż tyle mnie nie było?? 2011-08-23
Minęło naprawdę sporo czasu, człowiek nawet nie zdaje sobioe sprawy jak dużo :(  nie pisałam choć sporo się działo. Świeta i jedne i drugie minęły spokojnie rodzinnie, mały rośnie i robi się z niego prawdziwy wymuszacz ;) wszystko potrafi ustawic po swojemu. We wrześniu do ...0 chore bo przecież ma dopiero 4 lata i 8 miesięcy, gdzie tu sens i logika żeby tak małe dzieci już do szkoły wywyłać ...A za rok 1 klasa ?? chyba go będą musieli przywiązać kiepsko to widzę, żywe srebro i do tego pyskaty i czasami bywa złośliwy ..
Wracając do grudnia....Po powrocie z Zakopanego nie wrociliśmy tam , zrobiliśmy parę konsultacji i syn zdecydował że nie będzie prostował kręgosłupa jak w efekcie może zostać sparaliżowany od szyi.
Zrobiliśmy kolejny remont w jego pokoju dostosowując do potrzeb osoby na wózku, ma teraz wiecej miejsca bo meble poszły pa, a zostały półki mała szafka i komoda, Jarek bardzo się cieszy że dzięki pieniążkom z 1% mógł być na turnusie, mógł spędzić fajnie czas nie tylko na ćwiczeniach ale i na plaży i na spotkaniach z poznanymi nowymi przyjaciółmi . No i najważniejsze mogliśmy mu zakupić łóżko rehabilitacyjne wreszcie nie musi się podpierać ze wszech stron poduszkami.
Patrząc na tegoroczne lato myślęże lat ju.żnie mamy tylko wiosna, jesień i niby zima, śmieszne ? wcale nie według mnie . nam na turnusie o dziwo trafiła wspaniała pogoda :) i można było fajnie wykorzystać wolny czas.
hmmm co jeszcze? no cóż brakuje mi czasu, ale to stare, brakuje mi weny ale to ostatnio norma, brakuje mi kasy ale to chyba wszystkim normalnym uzytkownikom życia , brakuje mi cierpliwości ..ale jednego mi nie brakuje dobrego humoru i miłości

Wszystkim , o ile jeszcze ktoś tu zagląda mówię dobranoc dziękujęza pami.ęć o nas, i obiecuję że teraz postaram pisać się przynajmniej 1 notkę  miesięcznie...obiecuję...a może lepiej nie obiecywać ?



2010-12-21
Koniec końców, muszę napisać co się działo przez te prawie 30 dni. A działo się sporo….
Otóż wróciliśmy ze szpitala 1.12. dostaliśmy wypis, na dzień dobry po wizycie lekarskiej tej słynnej JEDNEJ na tydzień (hahahaaaa..) pozbawiono nas łóżka, pacjent dosłownie już czekał nad synem żeby zająć jego miejsce. Moim zdaniem to wina personelu, widzą że syn na wózku, że zrobiła mu się odleżyna, że chory, bo była temperatura i układ moczowy zakażony,  ale co ich tam obchodzi ….Wyszliśmy po 14, bo od 13 w sekretariacie można odebrać wypis, podróż katastrofalna, na metr widać nie było, okropna śnieżyca, jechaliśmy 198 km ..8 godzin...Tiry blokowały drogi… Straszne. Ale dojechaliśmy szczęśliwie.
Najgorsze jest to , że w szpitalu syn zaraził się bakterią czysto szpitalną, pałeczką ropy błękitnej , do operacji nie doszło, wyleczyć priorytetowo najpierw układ moczowy, (leczymy już 3 tydzień… seria zastrzyków i inne cuda) potem konsultacja neurochirurga, potem ewentualnie powrót, tylko po rozmowach z lekarzami coraz bardziej się boję, bo rdzeń kręgowy tak cienki że grozi przerwaniem w trakcie operacji a wtedy …syn już może całkiem nic nie czuć ...
O warunkach szpitalnych wolę zapomnieć , nie będę się powtarzała, chce zapomnieć że są miejsca gdzie pisze UNIWERSYTECKA klinika czy szpital, a naprawdę czasem zwykły podmiejski szpital ma o wiele lepsze warunki…

Jakby moich kłopotków było mało średni złamał rękę na meczu i to w dwóch miejscach, dobrze że bez przemieszczeń. Podziwiałam jego hart ducha nawet nie jęczał, przyszedł z meczu i powiedział że nic mu nie jest! A ręka puchła sobie , potem zadzwonił ksiądz bo treningi i mecze z nim mają, i powiedział że z nami pojedzie do szpitala, pojechał, oby takich Księży z humorem , rozmownych i przystępnych było więcej  nie dziwię się że ministranci go uwielbiają ma podejście do młodzieży  :)
Widać że mało przed świętami biegania mam? Chyba tak.
Ktoś doświadcza moją cierpliwość.

Tak skaczę z tematu na temat… Wybaczcie trudno ująć to jakoś „ładnie” a tyle mi się nazbierało.

Muszę powiedzieć że okres przedświąteczny spędziłam na robieniu aniołków, tyle ich zrobiłam że dziwię się iż nie mam dość ..A nie mam, dajcie mi odrobinę czasu a znowu mogę tworzyć :)

O sprzątaniu nie piszę, wiadomo że to zawsze towarzyszy świętom, gotowanie? Jakie? Coś tam na pewno przygotuję i to tradycyjnie  :) Mniam najlepsze świąteczne danie to dla mnie śląska moczka.

Święta spędzimy rodzinnie i ciepło, bo to naprawdę ciepłe rodzinne święta, i mam tyle cudownych wspomnień… z poprzednich lat z poprzednich wigilii i świąt… I tak ładnie się splatają wspomnienia z teraźniejszością…

Przeżyłam kolejny 19.12. i wiem że choć jest to najgorszy dzień jaki przyszło mi przeżyć, to każdy kolejny mimo wszystko nie jest wcale łatwiejszy.


Ja tu się rozgadałam a w sumie miałam złożyć Wam świąteczne życzenia
A więc

Nim gwiazdka zabłyśnie,
nim święta przeminą,
niech Ci błogosławi Panienka z Dzieciną.
Niech się Wam  życie
w szczęśliwości splata
dziś, jutro w Nowy Rok
i po wszystkie lata.





Aniołki i choineczka na widokówce to moje własne tegoroczne :)


a tak powstawały...



gotowe :)








a teraz Wam pokaże drogę tego 1.12.... jazda karkołomna ... Zakopane niby tylko 198 km ..a jechaliśmy jak nad morze....




Gigantyczny korek staliśmy przeszło godzinę...



.............szkoda słów... 2010-11-24
No i stało się , jesteśmy z najstarszym,  po prawie dwóch latach oczekiwania na swoją kolejkę, w szpitalu uniwersyteckim...Ale ten uniwersytecki to chyba tylko z nazwy , albo dlatego że same sławy tu pracują...
Jestem w cięzkim szoku, szpital odnowiony, czysty, zadbany wiztytówkowy rzec biorąc ALE NIE MA NIC DOSTOSOWANEGO DO OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH !!!!!! dla mnie totalny szok i nie wierzę że tak może być! jak mam umyć syna jak nie ma łazienek dostosowanych? nawet krzesełek pod prysznicem! podkreslam to szpital i oddział ORTOPEDYCZNY czyli są przypadki takie jak mój syn niechodzący, czy jak ktoś jest po operacji  biodra nogi czy stopy...jak ma się umyć nie siadając? dla mnie magia ...Nie dość że nic nie jest dostosowane to zero podkreslam zero intymności, nie ma kotar oddzielających łóżka, jak trzeba poacjenta obmyć WIDZĄ to wszyscy żenujące :( smutne i przykre. Jakby było mało lekarza złapać i uzyskać informacje o tym co będzie robione, to zakrawa na cud, to jeszcze nic, wczoraj mój syn miał robione zdjęcia RTG które miały być na dzisiejszy obchód (notabene taki jest raz w tygodniu!!!!) i zdjęcia zginęły nie doszły na oddział ( pietro wyżej) bałagan totalny ... Żalić się dalej? jak już wyrzucam z siebie to bagno no to heja ....
Syn dostał zapalenia dróg moczowych , wczoraj oczywiście LECZENIA NIE MA, dali mocz na posiew i CZEKAJĄ , a infekcja rośnie , w wypadku mojego syna to niebezpieczne, zawze dostaje już antybiotyk,  gdyż ma reluks i mocz się cofa do nerek a to grozi zapaleniem i kłopotami z nerkami , ale oczywiście ONI wiedzą chyba lepiej ...
no i ja Wam się podoba UNIWERSYTECKI SZPITAL?

Mało? no to smigam dalej, nie ma wacale TV jak chcesz oglądać przywieź swój...nie ma swietlicy wszyscy siedzą w salach i się kiszą ....nie ma żadnego zasięgu żadnej sieci !!!! zero czyli człowieku jak cię nie wykończy choroba to wykończy Cię NUDA!!!

Cóż mogę napisać moja jedyna pozytywna opinia to pierwszy kontakt z lekarzem , bardzo rzeczowy miły kontaktowny , nie patrzący na zegarek , mający czas wytłumaczyć chylę czoła, drugi pozytywny aspekt to NIEKTÓRE panie pielęgniarki.

Ha będąc już najbardziej brutalna stwierdzam że oni chyba trzymają pacjentów zeby wyciągnąć kasę z NFZ bo...nic nie robią pacjent leży , kasa leci a oni tylko co? nic ..chyba tylko obserwują, tylko pytam sie co? jak się nudzi na łóżku?

Trzeci pozytywny aspekt wcale jednak nie wiąże się ze szpitalem, tylko z ludzmi jakich poznałam na sali syna , Michał, Mariusz i Marek są naprawdę w dechę :) dzięki przynajmniej za takie towarzystwo bo gdybym miała siedzieć z kimś innym to chybabym już dzisiaj po 3 dniach zwariowała a przerażenia....ech
....
Zwariowany październik 2010-10-28
Minął wrzesień jak z bicza trzasł, a październik dobija drugiego brzegu...Czas...Dlaczego wciąz go mam za mało? dlaczego wydaje mi się że mija chwila, a tu miesiąc mija? Nie wiem, ale z biegiem czasu, im człowiek robi się starszy tym bardziej dni wydają się krótsze, a lata zmykają jak światło..
Wydarzyło się wiele przez ten czas niepisania, i nie powoiem żeby były to dobre newsy... poszły znowu stare rury z centralnego, oczywiście remont..oczywiście sporo to kosztuje, ale niestety musi być zrobione bo zima za pasem...o mało nie spaliła mi się kuchnia, nie żartuję , poparzyłam sobie rękę ( poparzenie II stopnia) ratując resztę kuchni, ale udało się :) zapytacie pewnie jak się to stało ..Hmmm sekundy , zawołał mnie mój mały z kuchni do pokoju żebym zobaczyła co zrobił i wracałam a tam olej na patelni płonął pod sufit, a że z boku boazeria ...wiadomo...Ale widocznie tak musiało być, w sumie zastanawiam sie jak to się dzieje tysiące razy wychodziłam robiąc frytki doglądać Małego i nie stało się nic, a teraz pożar.

Każdy mijający dzień wnosi coś do naszego świata, życia, my mamy brać to co najlepsze niestety nie zawsze dajemy radę . Trudno :(

Te lepsze chwile  to...Pamiętacie jak ostatnio pokazałam obrazek ? Mały zaczął od namalowania osmiornicy robic postępy, naprawdę ładnie zaczyna sobie radzić z mazakami  czy kredkami .. Chciałabym aby choć trochę mojej pasji malowania, sztuki,  odziedziczył po mnie. Zobaczymy ...Czas pokaże.


Niedługo za chwil parę 1 listopada,  nostalgiczne święto przypominające o tym że każdy z nas, nieważne ile mamy, ile osiągniemy,  i nie ważne czy przeżyliśmy 90 lat  czy  rok odejdzie...

Wiem że jedni idą na cmentarz żeby się pokazac nowe futro, nowy płaszcz, inni na spotkanie towarzyskie, ja idę z refleksjami i myślami ile czasu jeszcze dał nam Pan..
Ile czasu mi zostało zebym dała z siebie to co dobre najlepsze..Tym bardziej że ze mnie nie żaden anioł a rczej niezła zołza...

22.11 zbliża się nieubłaganie ..wyjazd do Zakopanego do kliniki ortopedii z najstarszym..Boję się dawno się tak nie bałam...Jak będzie to kręgosłup, teraz chłopak ma problemy , źle mu się siedzi, gorzej porusza, boli go , ale teraz czuje wszystko, jakoś funkcjonuje ...
Jak będzie po operacji skoliozy ? czy wszystko dobrze? czy nie będzie gorzej...???????
Biję sie myslami , wiem że jak tego się nie zrobi może dojść do tragicznych w skutkach powikłan w narządach wewnętrznych, zbyt mało miejsca już teraz ma serce ..niewydolność krążenia, nerki na usg już jednej wcale nie można znaleźć.....Ech.serce matki drży i płacze...

dla Was kochani co o mnie nie zapomnieliście trochę jesieni







a teraz twórczość mojego syna :) w grudniu skończy 4 latka




A tak wyglądał mój dom jeszcze 2tyg temu



500


No i tak wszystkiego po troszku... 2010-09-03
Patrząc na świat zastanawiam się, czy to ja źle pamietam tamte lata bo starość odbiera mi jasność myślenia , czy rzeczywiście kiedyś było inaczej? Pamiętam lato było latem, jesień kusiła ciepełkiem i kasztanami i czasem jakaś zabłąkana pajęczyna oblepila mi pysio, co nie było miłe ALE,  było inaczej...Może ja się marudna robię i wszystko widzę na opak ? ale ja jakoś nie widzę teraz prawdziwej wiosny ani lata, ani jesieni :( smutne , ale albo jest upał na maxa i można paść (choć osobiście to wolę) albo jest deszcz i zimno jak na syberii, no przesadziłam wiem ale dla mnie coś poniżej 15 stopni celsjusza to już zimno straszne....
Aura nas nie rozpieszcza a ja jako totalny kwiatom,aniak domowych i ogrodowych nie lubię zimna i zimy więc już zaczynam cierpieć na brak słonka .
Średni już w gimnazjum ale czas ucieka ...klasy pomieszane dzieci niezadowolone bo nikt nie pyta kto gdzie chce z kim chce kogo lubi kogo nie żeby jakoś podzielić po ludzku te dzieciaki, dzielą jak im się podoba BEZ MOŻLIWOŚCI zmian. Trudno, przyszedł pojęczał, ale potem stwierdził e tam byle mam mojego kumpla Mikiego i sprawa ucichła ....
Z newsów co jeszcze średni był na koloniach i poczułam się bardzo szczęsliwa jak po powrocie za jakiś czas dostałam list od pewnego starszego państwa że mój syn jest dobrym uczynnym chłopakiem i do tego miłym dla starszych aż puchłam z matczynej dumy...
Jeszcze jedna nowina, nie wiem zła, czy dobra bo zależy z której strony na to patrzeć,  Najstarszy został przyjęty na oddział do Zakopanego do Kliniki na ortopedię, ze względu na skoliozę, czeka go stabilizacja i prostowanie kręgosłupa implantami, o ile go zakwalifikują. Czekaliśmy prawie dwa lata na decyzję czy w ogóle nas zdiagnozują . Nasza służba zdrowia :( katastrofa. Skolioza syna jest już tak silna że uniemożliwia mu proste siedzenie, nie mówiąc już o utrzymaniu równowagi... Ale w naszym  kraju jest na wszystko czas :(
Ostatni news maleńki zainteresował się malowaniem, jest jakie jest ma dopiero 3 lata i 9 miesięcy,  i wczoraj pierwszy raz namalował sam obrazek :) pytam co to a On mi mamo to Oswald osmirnica i nawet patrzę rzeczywiście ma 8 łapek ;) uśmiałam się to było miłe patrzeć na kolejny etap w jego życiu :)

miłych kolejnych dni :)

ośmiornica podobna??  śmieszna :)



a takiego mamy nowego lokatora w domciu i na ogrodzie :)




JESIEŃ ,,,,


ciąg dalszy wspomnień 2010-08-16
Było, minęło ale w nas istnieje.
Obiecałamże wrócę jeszcze do tematu wyjazdu do Włoch i spędzonych tam dni. Co mnie urzekło co zaskoczyło , co było super ? Ano dużo rzeczy :) kto ma czas niech poczyta :)

Powiedziałam mojej drugiej połowie jeszcze w kraju , kochany jeśli myślisz że ja będę10 dni jadła tylko makaron to się mylisz! ja sobie samam ugotuję...A to ja się myliłam ..no jadłam makaron całe  10 dni, szok nie? ,  ale za każdym razem inaczej podany PYCHA :) parę przepisów już wypróbowałam w domciu i wyszło super..No dobra, inne jedzenie włoskei też pyszne jedynie nie jadłam owoców morza BO TEGO nigdy bym nie tknęła sam widok w marketach mnie odrzuca.
No dobra tyle o jedzeniu.

Podejście do osób niepełnosprawnych SZOK POZYTYWNY ...pierwszy raz gdzieś będąc nie musiałam szukać przejść wind czy innych udogodnień dla ON ..wchodząc do aqaparku .. szok ja nie znam włoskiego, podchodzi do mne facet z obsługi i coś mi mówi, ja nie kumata, powiedziałam tylko,  no capito italiano ...i poszłam dalej facet patrzy, widzi że moja druga połówka po włosku gada jak ta lala, podchodzi do niego i nagle okazuje się że osoby niepełnosprawne mają miejsca przy samym basenie z parasolem i można wynająć leżaczek...pełna kulturka a u nas na basenie to wózkiem nie da się przejechać, chyba że po ludziach !  lepiej siedzieć w domu!!!!
Inny przykład plaża.....wynajęcie leżaka i parasoli bagatela 5 euro ale na cały dzień, ( w polsce 4 zł na godzinę hmmm czyli np 6 godzin razy 4 = 24 czyli u nas drożej niż tam .... byliśmy tylko jeden dzien nad morzem więc nie mieszkaliśmy tam ale facet który obsługuje plażę powiedział że jak się zdecydujemy na pozostanie to podjazd drewniany przedłużą do miejsca gdzie będziemy plażować ....Oczy jak spodki zrobiłam!
Jeszcze inny przykład  sklepy szerokie przejścia luz a przede wszystkim nikt nie zwraca uwagi na osoby na wózkach TO NORMALNE !! u nas ciągle wzrok kogoś goni nas...ech...
Mogłabym mnożyć przykąłdy tej tolerancji a rzekałbym SZACUNKU dla osób chorych KIEDY W POLSCE tego odczekamy ? chyba nigdy :(
Posdumowanie mojego syna..."Ja tu czuę się wspaniale niekt na mnie się nie gapi nikt nie traktuje jak powietrza ! "...Czy inny komentarz potrzebny? chyba nie ...

Co mnie jeszcze urzekło ? Ano ....rośliny te widoki te wspaniałe oleandry, kamelie, hibiskusy ...drzewa jak marzenie, wszędzie cudne parki , czyste, place zabaw dla dzieci czyste!  winnice, sady oj podziwiałam to wszystko i chłonęłam ...

no to na koniec mojego nudzenia parę zdjęć .. ajak znajdę czas pokażę Wam gdzie byliśmy w sobotę :)




















Powrót... 2010-08-05
Napisałam piękną i długą notkę..pełną opisów tego co było, co robiłam i dlaczego nie pisałam ...I ZJADŁO MI JĄ...po prostu chyba obraził się na mnie mój blog i ją zjadł...
A nie było mnie bo..czas mi zmyka...czasu mam coraz mniej nawet na siedzenie na kompie kradnę go ...nie mam czasu na fora, na bloga, na odwiedzanie Was, czas zjada mi ogród, obowiązki, a przedewszystkim dzieci...

Spełniło się nasze marzenie pojechaliśmy do Włoch, Jarka marzenie.... ..Jarek mógł zobaczyć muzeu Ferrari w Modenie jego marzenie od wielu lat, podotykać tych super bolidów było bosko...Byliśmy w wielu miejscach i te 10 dni minęło jak strzała...szkoda tylko ze nie zdązyliśmy zwiedzić w 100% planowanych rzeczy bo pogoda była taka że w południe nie szło wyjść z domu upał 40 stopni...Jednak udało nam się być w Sea life, (podwodny świat) Gardalandzie, w delfinarium :) i nad morzem śródziemnym,  ..Ja się pytam GDZIE TEN LAZUR ? a to ledwie buro niebieskie morze..hmmm trudno korzystaliśmy ile się da , morze było wprost gorące w porównaiu z naszym cudownym Bałtykiem..no i zwiedziliśmy Italia miniatura...o wrażeniach opowiem w następnej notce ;)

nie potrafiępowtórzyćtego co pisałam notka bnyła bardzo długa ...a czas mi zmyka...

Dzielę się tym co widzieliśmy :) 





















Wiosna..wiosna i pochłonła mnie praca... 2010-05-09
Jak w  temacie wiosna przyszła, pogody troszkę podarowała i...Celinkę wciągnał ogródek ..Nie mam czasu na neta, na pisanie na czytanie...Pranie leży nie wyprasowane od  dwóch tygodni...dzieciaki pytają kiedy mamo skończysz rwać zielsko...za pazurami ziemia, we włosach ziemia...Krzyże bolą ..ale to co :) grunt ż efekt mnie cieszy :) Matka ziemia mnie relaksuje a dzieki dziewczynom z zaprzyjaźnionych forum moja pasja ciągle rosnie....Ostatnio do storczyków doszły i hoje...No na stare lata totalnie mi ..cichutko powiem ale chyba odbija....Hojek jest odmian od zatrzesienia zdobyć trudno, a żeby rosły to jużtrzeba szczęścia na maxa...Zaczełam w listopadzie czytać oglądac i...zdecydowałam się na dwie..jak przeżyją spróbuję inne , i teraz mam ich ...powiedzieć ? no dobra 40 ....Prawie wszystkie sama ukorzeniłam, parę rosnie wspaniale ale pare mnie nie lubi i sobie bimba...No cóz olać :) Grunt że co idę do moich doniczkowych mam radochę że mam choćtrosdzkę sukcesów :) No i tak jak widać jak nie ogród, to kwiaty domowe mi czas zjadają a najważniejsze dzieciaki więc im czas muszęmieć na 100 % zagwarantowany więc dla mnie go już nie ma ...Tzn na kompa :(









Wesołych..... 2010-04-02
Wskakuję na sekundę by zostawić ślad...jeden taki świąteczny i życzę Wam Kochani

Zdrowia, szczęścia i radości,
Stołu sutego i wspaniałych gości, a na dokładkę
wesołego jajka, kurczaków, baranka, ciasta
z rodzynkami, ostrego chrzanu, tęczowych mazurków i
mokrego dyngusa ..




A drugi refleksyjny...to już 5 lat mineło od odejścia naszego Ojca.... Pamiętajmy jego nauki...








Minął znowu cały miesiąc, a ja znowu nie zajrzałam, kajam sie w myślach ...czemu...a bo dzień za krótki, bo dzieci za dużo wymagają ..a bo muszę odwyk od komputera zrobić..a bo wiosna przyszła i muszę w ogrodzie nadrobić co zima zniszczyła... wymówek tysiące a czas nieubłaganie ucieka...A tak naprawdę to czasem jestem tak zmęczona wszystkim ze trudno mi ogarnąc myśli w słowa...i wolę pomilczeć...





Wiosna tuż tuż 2010-03-01
Wiosennie słonko zaświeciło, zaraz mi chęc do życia wróciła :) choć mój ogród gdy stopniał  snieg to obraz godny pożałowania.
Wiem już na pewno że hebe mi zmarzło, padły wszystkie rybki w oczku, róża pnąca nadmarzła, azalie połamane i jeden wrzosiec zmarzł .....ech a tunele nornic obok koszyczków z tulipanami są normalnie godne księgi rekordów Guinnessa W szoku jestem jak tak małe stworzonko potrafi zrujnowac cały trawnik w 3 miesiące ...

No ale co my tam wiemy o małych gryzoniach....

Mam w  domu tylko szczurka a on spokojny nie wadzi nikomu, jedynie za cały rok życia postrzygł swoimi ząbkami dwie rzeczy, spodenki małego i stare prześcieradło wiec mu wybaczam, hehhheee jestem w "pożo" jak mawia moj syn.... Ale nornicom i kretom mówię NIE  i wypowiadam wojnę wiosenną gryzoniom, ot co nalezy się im.. jak chcą przeżyć wara od mojego ogrodu.

Jakoś powoli zmyka mi czas a ja ciągle z robotą do tyłu pranie nie poprasowane, kwiaty zawsze któryś do podlania i ciągle brak czasu ...No nie dziwię się bo mały lubi wszystko ze mną robić a jak już robię z nim to trwa to dwa razy dłużej...niestety

No jak jedno się jakoś układa, to drugie się pokłada, rozciekł się nam piec z CO i potrzebna wymiana, no ale do końca sezonu grzewczego dojedziemy :) Tylko cena nowego pieca jest porażająca...a nikt nie gwarantuje że za 3 -5 lat sytuacja się nie powtórzy ufffffffff koszmarek ...śni mi się nocami centrale ogrzewanie .....hihi zamiast łądnych jakiś egzotycznych czy przygodowych  snów

Powoli wpadam w rytm szkolny wakacje poszły w zapomnienie, dziś pojechałam do sklepu z listą do plastyki którą im pani podyktowała jeszcze przed wakacjami, i w szoku jestem za sprzet do tego przedmotu zabuliłam 50 zł ...szok a jak ktoś ma w szkole z taką wymagającą panią ma dwójkę dzieci?? sporo go bedzie plastyka kosztować .
No nic powiem na to bo, lubię osoby które tworzą dzieciom wyzwania i wymagają, a rysowanie kredkami to na poziomie przedszkola nie 6 klasy..A teraz siętroszkępochwalę :)
Mój średni zamknął półrocze z samymi 4 i 5 więc jakoś idzie oby koniec roku był tak samo wspaniały :) No i ten test szósto klasisty go czeka..ja chyba bardziej przeżywam niż On...

Teraz mam chwilkę dla siebie, więc idę Was poodwiedzać z przykrością muszę się przyznac że ostatnio zaniedbałam blogowisko PRZEPARSZAM

A takie cuda umilają mi moje zimowe dni,  zakwitły mi moje storczyki




























<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Drogi gościu zostaw choc maleńki ślad że tu byłeś ....
 
O mnie
celia13
44
Jestem...
No cóż, nie jestem młoda, ale mam młodą dusze, kocham moich najbliższych i tych co dobrze mi życzą, sztukę, zwierzaki , bo łatwiej jest kochać...
Zobacz mój profil
Odwiedziło mój mikroświat
odwiedziło mnie
 
34731
podzieliło się spostrzeżeniami
 
2242
pozostawiło ślad dla potomnych
 
70
podoba ci się u mnie? prosze zagłosuj :)
Aktualna liczba głosów:
 
1418



Moja Galeria
 
http://celia13.galeria.interia.pl 















Wszystkie dodatki do scrapów ktore używam są udostępniane nieodpłatnie. 
Nie używam ich zarobkowo ani nie udostępniem innym osobom.
Wykorzystuję dodatki następujących osob:

JPo (link na moim blogu -Tu się ucze i podziwiam )
H_M Kit_ DearMot
ElkaRomero
a-dozi's
R_KIt
Mary
ewvak_an
Kit Mariagne
majula_designs
by SM
rose.li_kit
JVM
katzerl's
Ela
BZArt
LANNA
SM
KaraM
rose
SBS
SG
ctazrli
kb belle

I moje :)

Nie wiem czy wymieniłam wszystkich z ktorych dodatkow korzystam.




Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to, z którego wczoraj się śmialiśmy.
Dzisiejsze okrutne dziecko, to to, które wczoraj biliśmy.
Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to, w które wczoraj nie wierzyliśmy.
Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to, nad którym się wczoraj znęcaliśmy.

Dzisiejsze zakochane dziecko, to to, które wczoraj pieściliśmy.
Dzisiejsze roztropne dziecko, to to, któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy.
Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to, któremu wczoraj okazaywaliśmy miłość.
Dzisiejsze mądre dziecko, to to, które wczoraj wychowaliśmy.
Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to, któremu wczoraj przebaczyliśmy.

Dzisiejszy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziecko, które wczoraj żyło radością. 

— Ronald Russell | 


















 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kochać to znaczy 
powstawać i 
iść naprzód...


Każda chwila 
w naszym życiu
jest cenna...
Więc łap ją, 
i zamknij w swoich
wspomnieniach....



"Miej serce i patrzaj w serce"



Piękno człowieka to
nie jego uroda
ale serce i dusza....


Czyniąc dobro innym
dajesz więcej sobie....



"Najważniejsze są dni 
ktorych jeszcze
nie znamy"......
 



Zobacz serwisy INTERIA.PL